czwartek, 7 maja 2009

Ogródków działkowych czar


Kiedyś to było coś mieć taki kawałek ziemi w mieście. Własna marchewka i pietruszka na zupę, do tego zapewniona aktywna forma wypoczynku z łopatą lub grabiami w ręku. Prawdziwy relaks! Międzyzdroje wysiadały. Dziś podupadły jak i ich właściciele, a w niektórych zagnieździli się meliniarze i żule. Szkoda ... (link)

wtorek, 5 maja 2009

ulica Ciepła


Istnieje na mapie miasta od 1762 roku, nazwano ją w przeciwieństwie do pobliskiej, znanej z przeciągów ulicy Chłodnej. Przed wojną było to miejsce, gdzie w trzypietrowych czynszówkach dość licznie zamieszkiwała ludność żydowska, miały tu tez swoje miejsce: koszary policji, zakład wyrobów metalowych, browar, teatr.
Dziś w tym miejscu żyje sie inaczej, business'owy styl ulicy nadaje nie tylko elewacyjne szkło i marmur wyrosłych niedawno budynków kompleksu Atrium, ale też i spieszący się przechodnie: panie w garsonkach, panowie w garniturach ... (link)

sobota, 2 maja 2009

warszawiak z młodymi


... spędza weekend majowy ... (link)

środa, 29 kwietnia 2009

poniedziałek, 27 kwietnia 2009

me, myself & I


czyli uwagi dotyczące mej osoby, są zawsze mile widziane. Zaś próżność wydaje mi się być charakterystycznym zachowaniem przynajmniej dla większości mieszkańców tego miasta. No tacy już tu jesteśmy, sorry ... (link)

czwartek, 23 kwietnia 2009

piechotą do lata


Pani Krystyna zamiast przykrótkich snów ubrała takowe spodnie i piechotą wyruszyła do lata, w końcu maj przyjdzie już wkrótce ... (link)

środa, 22 kwietnia 2009

a w międzyczasie minęło 66 lat ...


gdy w Gettcie Warszawskim wybuchło powstanie ...(link)

piątek, 17 kwietnia 2009

watching the sun goes down


Właściwie wiosna w pełni, bociany w gniazdach, pierwsze liście na drzewach. Niby wszystko normalnie, tylko przez skórę czuję, że coś jednak jest nie tak ... (link)

środa, 8 kwietnia 2009

jestem gościnny


czyli Mazowiecki Urząd Wojewódzki, Wydział Spraw Cudzoziemców (link) przyjmuje interesantów 4 dni w tygodniu, gdyż w każdą środę urząd jest nieczynny.

sobota, 4 kwietnia 2009

make my monday come alive ...


nad Zalewem Zegrzyńskim ... (link)

piątek, 27 lutego 2009

I'll Go Crazy If I Don't Go Crazy Tonight



She's a rainbow and she loves the peaceful life
Knows I'll go crazy if I don't go crazy tonight

There's a part of me in chaos that's quiet
And there's a part of you that wants me to riot
Everybody needs to cry or needs to spit
Every sweet-tooth needs just a little hit
Every beauty needs to go out with an idiot
How can you stand next to the truth and not see it?
Change of heart comes slow...

It's not a hill it's a mountain
As you start out the climb
Do you believe me or are you doubtin?
We're gonna make it all the way to the light
But I know I'll go crazy if I don't go crazy tonight

Every generation gets a chance to change the world
Divination that will listen to your boys and girls
Is the sweetest melody the one we haven't heard?
Is it true that perfect love drives out all fear?
The right to be ridiculous is something I hold dear
But change of heart comes slow...

It's not a hill it's a mountain
As you start out the climb
You see for me I've been shoutin
But we're gonna make it all the way to the light
But I know I'll go crazy if I don't go crazy tonight

Baby, baby, baby, I know I'm not alone
Baby, baby, baby, I know I'm not alone
Ha, ha, ha

It's not a hill it's a mountain
You see for me I've been shouting
Let's shout until the darkness, squeeze out sparks of light
You know we'll go crazy
You know we'll go crazy
You know we'll go crazy, if we don't go crazy tonight
---

poniedziałek, 23 lutego 2009

White As Snow


Where I grew up there were no hills at all
The land was flat, the highway straight and wide
My brother and I, we'd drive for hours, like we'd years instead of days
Our faces as pale as the dirty snow
Once I knew there was a love divine
Then came a time I thought it knew me not
Who can forgive forgiveness when forgiveness is not?
Only the land as white as snow
And the water it was icy
As it washed over me
And the moon shined above me
Now this dry ground it bears no fruit at all
Only [..] under a crescent moon
The road refuses strangers
The land, the seeds we sew
Where might we find a land as white as snow?
As boys we would go hunting in the wood
To sleep, the night shun out the stars
Now the wolves are every passing stranger
Every face we cannot know
For only a heart could be as white as snow
For only a heart could be as white as snow

piątek, 20 lutego 2009

no line on the horizon


I know a girl who's like the sea
I watch her changing every day for me
Oh yeah
Oh oh oh oh oh oh oh
One day she's still, the next she swells
You can hear the universe in her sea shells
Oh yeah
Oh oh oh oh oh oh oh
No, no line on the horizon, no line
I kwow a girl with a hole in her heart
She said infinity is a great place to start
Oh oh oh oh oh oh oh
She said "Time is irrelevant, it's not linear"
Then she put her tounge in my ear
Oh oh oh oh oh oh oh
No, no line on the horizon, no line
No, no line
No, no line on the horizon, no line
No, no line
The songs in your head are now on my mind
You put me on pause
I'm trying to rewind and replay
Every night I have the same dream
I'm hatching some plot, scheming some scheme
Oh yeah
Oh oh oh oh oh oh oh
I'm traffic cop, due de marais
The sirens are wailing but it's me that wants to get away
Oh oh oh oh oh oh oh
No, no line on the horizon, no line
No, no line
No, no line on the horizon, no line
No, no line

czwartek, 19 lutego 2009

pączek day czyli tłusty czwartek


Już od rana przed cukerniami ustawiały sie kolejki, by móc skonsumować hit dnia dzisiejszego: smażonego, tłustego, słodkiego, megakalorycznego pączka.
Bywaja pod różna postacią, tego w wersji amerykańskiej z dziurką w środku w ogóle nie biorę pod uwagę. Najpopularniejsze są z nadzieniem owocwym (wedle uznania: truskawkowe, śliwkowe, różane, czy wieloowocowe - tzw marmolada), jednak coraz większą popularnościa cieszą się i te z ajerkoniakiem, czy bitą śmietaną.
Tak czy inaczej wszystkim łakomczuchom, życzę smacznego
... (link)

piątek, 13 lutego 2009

13 piątek


Panuje powszechna opinia, że w piątek 13-go pwinno nas spotkac jakieś nieprzyjemne, pechowe zdarzenie. Dosyć często tak sie zdarza, jednakż dziś te przesąd zupelnie sie nie sprawdził. No chyba, że uwzględni sie gwałtowny i gęsty opad śniegu. Jednakże zimą, to raczej normalne ... (link)

niedziela, 8 lutego 2009

when I look ...


Panoramiczne spojrzenie na okolice Starego Miasta. Na pierwszym planie od lewej strony: budynek Metropolitan, Teatr Wielki, pałac Jabłonowskich - dawny ratusz miejski. Za nimi widoczne: kościół św. Anny, Zamek Królewski, katedra św Jana, budynki Starego i Nowego Miasta, dalej Wisła, a w głębi osiedla Targówek, Bródno, Żeran, Tarchomin ... (link)

sobota, 7 lutego 2009

nie w samotności


Staromiejskie uliczki zupełnie nie nadają się do nocnych spacerów w samotności ... (link)

piątek, 6 lutego 2009

trzony kolumny Zygmunta


Krótka historia kolumny Zygmunta:
Wzniesiona została z inicjatywy syna króla Zygmunta III Wazy, Władysława IV w 1644r. Pomnik wysoki jest na 22 metry, a na jego szczycie stoi postać króla dzierżącego szablę i krzyż będące atrybutami władcy - obrońcy wiary katolickiej. W XIX wieku trzon kolumny był już na tyle zniszczony że w 1887r. zastąpiono go nowym. Drugi trzon kolumny został zniszczony po upadku Powstania Warszawskiego. Gdy Niemcy wysadzili kolumnę w powietrze trzon przełamał się na cztery części, a figura króla spadła z wysokości 22 metrów. Rzeźba na szczęście ucierpiała w niewielkim stopniu ów upadek, głównie dzięki znajdującemu się wewnątrz piaskowemu rdzeniowi. W 1949r. umieszczona została na kolejnym, trzecim już cokole, który dodatkowo w związku z budowa trasy W-Z został przesunięty o 6 metrów z osi ulicy Senatorskiej na oś Krakowskiego Przedmieścia. Postać króla również została obrucona, by nie był odwrócony tyłem na wschód, w pierwszych latach stalinizmu miało to niebagatelne znaczenie.

czwartek, 5 lutego 2009

spacerkiem po schodach


Odwracając się tyłem do Pałacu Pod Blachą przed nami schody prowadzące na plac Zamkowy ... (link)

środa, 4 lutego 2009

Pałac Pod Blachą


Przed nami budynek, który po zniszczeniach wojennych został odrestaurowany, jednak ze względu na fakt, że od czasu XVII wieku był notorycznie przebudowywany, niemożliwym było odnieść ten budynek do jakiejś podstawowej bryły i dlatego dzisiejszy budynek jest stylizacją na czasy stanisławowskie (początek XVIII w.). Nazwę swą zawdzięcza oczywiście nietypowemu jak na czasy króla Stanisława Augusta pokryciu dachu - miedzianej blasze. Warto zauważyć, że w latach 1918-1920 mieściło się tu Ministerstwo Spraw Wojskowych.
(link)

poniedziałek, 2 lutego 2009

Co ma wspólnego konfederacja barska z ulicą Kozią?


W lutym 1768r w mieście Bar na Podolu zawiązała sie konfederacja której hasłem głównym było: Wiara i Wolność. Konfederaci wystepowali przeciw dyktatowi Rosji i jej carycy Katarzynie II, podległemu jej królowi Stanisławowi Augustowi Poniatowskiemu oraz równouprawnieniu innowierców.
Sposobem na detronizcję króla miało być jego porwanie. W listopadzie 1771r. po zmierzchu kilknastu jeźdźców na Koziej przy Miodowej ruszyło na królewski powóz i porwało króla. Jednak im porywacze oddalali się od miasta Miodową, Dobrą i dalej w kierunku Bielan, tym ich zapał gasł, a determinacji w działaniu brakowało. Gdy dotarli do Bielan okazało się, że król został tylko z jednym porywaczem. Ciemności sprawiły, że ów porywacz, szlachcic z Wołynia - Jan Kuźma pobłądził i dotarł z królem do młyna na Marymoncie. Tam królowi ślubował wierność i posłuszeństwo. Nad ranem w eskorcie przybyłej gwardii koronnej, król wrócił do zamku.
Osamotniony porywacz stanął przed sądem, wydał swych towarzyszy i asystował przy ich ćwiartowaniu, sam zaś został skazany na banicję. Ponad 30 lat spędził na wygnaniu w Państwie Kościelnym pobierając pensję przyznaną mu przez Stanisława Augusta. Powrócił do Warszawy w 1804r. Król w podziękowaniu za ocalenie z porwania ufundował kościół św. Karola Boromeusza, który po dziś dzień stoi na Powązkach. ... (link)

niedziela, 1 lutego 2009

widok na plac Zamkowy


Spojrzenie na plac Zamkowy nieco inne niż znane wszystkim z pocztówek i zdjęć wszelakich ... (link)

sobota, 31 stycznia 2009

CSN Szczęśliwice, czyli gdzie w Warszawie na nartach się jeździ


Jedno trzeba sobie powiedzeć - Kasprowy to to nie jest, ba nawet to nie "Puchatek" ze Szklarskiej Poręby, ale stok jak widać jest. Przez chwilę można poczuć namiaskę tego co mają inni, którzy czas spędzają w górach. Dla zainteresowanych szczegóły dotyczące stoku tutaj (link)
A dla spostrzegawczych pytanie, gdzie na zdjęciu jest autor? ... (link)

piątek, 30 stycznia 2009

gdzie pan Zagłoba z małpami walczył


Cofnijmy sie do czasu szwedzkiego Potopu, jest koniec czerwca 1656r. Wojska polskie przystąpiły do odbijania Warszawy z rąk Szwedów, a Henryk Sienkiewicz opisał jak pan Zagłoba na tyłach pałacu Kazanowskich walczył z małpami:

"Roch Kowalski szalał głównie na górze, pan Zagłoba zaś rzucił się ze swoim oddziałem na tarasy i wysiekłszy broniących się tam piechurów wpadł z tarasów do owych cudnych sadów, w całej Europie sławnych. Drzewa były już w nich wycięte, kosztowne krzewy poniszczone przez polskie kule, fontanny pogruchotane, ziemia poorana przez granaty, słowem, wszędy pustka i zniszczenie, choć Szwedzi nie przykładali do niego swej drapieżnej ręki, przez wzgląd na osobę Radziejowskiego. Obecnie bój i tam zawrzał srogi, lecz trwał tylko chwilę, bo już słaby dawali opór Szwedzi. Toż wycięto ich pod osobistym pana Zagłoby dowództwem, za czym żołnierze rozbiegli się po sadach i całym pałacu za zdobyczą.
A pan Zagłoba udał się aż na koniec sadu, w miejsce, gdzie mury tworzyły potężny "anguł" i gdzie nie dochodziło słońce, chciał bowiem groźny rycerz odetchnąć nieco i z potu uznojone czoło obetrzeć. Nagle spojrzał i spostrzegł dziwaczne jakieś monstra, które na niego zza kraty żelaznej klatki złowrogo patrzyły.
Klatka była wszczepiona w kąt murów, tak że kule padające od zewnątrz nie mogły jej dosięgnąć. Drzwi do niej szeroko były otwarte, lecz owe wychudłe i szkaradne istoty nie myślały z tego korzystać; owszem, przerażone widocznie zgiełkiem, świstem kul i srogą rzezią, na którą przed chwilą patrzyły, zacisnęły się w kąt klatki i poukrywane w słomę, jeno mruczeniem oznajmiały swój przestrach.
- Simiae czy diabły? - rzekł do siebie pan Zagłoba.
Nagle gniew go uchwycił, męstwo wezbrało mu w piersi i podniósłszy szablę wpadł do klatki.
Popłoch okropny odpowiedział pierwszemu ciosowi jego miecza. Małpy, z którymi żołnierze szwedzcy dobrze się obchodzili i które ze swych
szczupłych racyj karmili, bo ich bawiły, wpadły w tak okropne przerażenie, że je szał ogarnął po prostu, a ponieważ pan Zagłoba zastąpił im ode drzwi, poczęły w susach nadprzyrodzonych rzucać się po klatce, czepiać się ścian, pułapu, wrzeszczeć, zgrzytać, na koniec jedna skoczyła w obłędzie panu Zagłobie na kark i chwyciwszy go za głowę przywarła doń z całej siły. Druga przyczepiła mu się do prawego ramienia, trzecia od przodu chwyciła za szyję, czwarta uwiesiła się u zawiązanych z tyłu wylotów, on zaś przyduszon, spocony, próżno się miotał, próżno w tył zadawał ślepe razy, samemu wkrótce zabrakło oddechu. oczy mu na wierzch wyszły i rozpaczliwym głosem krzyczeć począł:
- Mości panowie! ratujcie!
Wrzaski zwabiły kilkunastu towarzystwa, którzy nie mogąc rozeznać, co się dzieje, biegli w pomoc z dymiącymi od krwi szablami, lecz nagle stanęli w zdumieniu, spojrzeli po sobie i jakby pod wpływem czarów ryknęli jednym ogromnym śmiechem. Nadbiegło więcej żołnierzy, tłum cały, lecz śmiech, jak zaraza, udzielił się wszystkim. Więc taczali się jak pijani, brali się w boki, zamazane posoką ludzką twarze krzywiły im się spazmatycznie i im bardziej rzucał się pan Zagłoba, tym oni śmieli się więcej. Dopiero Roch Kowalski nadbiegł z góry i roztrąciwszy tłumy uwolnił wuja z małpich uścisków.
- Szelmy! - krzyknął zdyszany pan Zagłoba - bodaj was zabito! To śmiejecie się widząc katolika w opresji od monstrów afrykańskich? Bodaj was zabito! Żeby nie ja, to byście dotychczas trykali łbami o bramę, boście czego lepszego niewarci! Bodaj was zabito, żeście i onych małp niegodni!
- Bogdaj ciebie zabito, małpi królu! - zakrzyknął najbliżej stojący towarzysz.
- Simiarum destructor! - zawołał drugi.
- Victor! - dodał trzeci.
- Gdzie tam victor, chyba victus!
Tu Roch przyszedł znowu z pomocą wujowi i najbliższego pięścią w pierś uderzył, a ten zaraz padł, krew ustami oddawszy. Inni cofnęli się przed gniewem męża, niektórzy do szabel się brali, lecz dalszej kłótni zapobiegły wrzaski i strzały dochodzące ze strony bernardyńskiego klasztoru. Widocznie szturm trwał tam jeszcze w całej sile i sądząc z gorączkowej palby muszkietowej, Szwedzi nie myśleli się poddawać." (link)

czwartek, 29 stycznia 2009

Kamienne Schodki


Dawno temu pisałem o tym miejscu o tu (link), jednak ze względu na magiczny wygląd tej ulicy pojawia się jej zdjęcie kolejny raz ... (link)

środa, 28 stycznia 2009

plecie jak Piekarski na mękach


By poznać historię tego miejsca, a dokładnie powód wybudowania widocznego we fragmencie na zdjęciu ganka nad ulicą Dziekania trzeba wrócic się aż do 15 listopada 1620r. To właśnie w tym dniu król Zygmunt III Waza w towarzystwie dworu, prymasa i rodziny udał się do katedry na mszę św. Już we wnętrzu świątyni rzucił się na niego z czekanem w dłoni kalwiński szlachcic pochodzący z Ziemii Sandomierskiej - Michał Piekarski. Król w zamachu został raniony (Piekarskiemu udało się zedrzeć płat skóry z głowy króla), zaś zamachowcę obezwładniono, uwięziono i poddano okrutnym mękom. Najpierw przypalano jego prawą rękę, potem obie dłonie ucięto, następnie czterema końmi rozerwano jego ciało na cztery strony strony świata. Resztki jego ciała zostały spalone na stosie, a pozostały proch załadowano w działo armatnie i wystrzelono w powietrze. Męczony Piekarski krzyczał okrutnie, z przerwmi gdy próbując mówić bełkotał niezrozumiale, stąd też wzięło się powiedzenie: "Plecie jak Piekarski na mękach".
Po tym wydarzeniu dla bezpieczeństwa króla wybudowano arkadowy ganek, będący ostatnim fagmentem strzeżonego przejścia z zamku. 30 lat później postawiono podobny ganek na drugim krańcu ulicy, graniczącym z ul. Świętojańską.
Warto zauważyć, że w tym miejscu w czasie Powstania Warszawskiego znajdowała się jedna z barykad strzeżąca Starego Miasta.

niedziela, 25 stycznia 2009

Kanonia


Kanonia to ulica w kształcie trojkątnego placu, jej początki siegają XV w. kiedy to w tym miejscu został założony pierwszy parafialny cmentarz (zamknięty w 1780r.), a książe Janusz Starszy nadał tereny okalające cmentarz 13 kanonikom. Warte zauważenia jest, że w jednym z budynków na początku XVII w. mieściło się Towarzystwo Przyjaciół Nauk Stanisława Staszica.
W 1972r. został ustawiony dzwon, widoczny na zdjęciu, odlany w 1646r. dla katedry w Jarosławiu. ... (link)

sobota, 24 stycznia 2009

obronne mury miejskie


Barbakan widoczny na pierwszym planie zbudowano około 1548 roku, mimo iz powstał aby bronić miasta, to do funkcji tej nie bardzo się nadawał ze względu na gwałtowny rozwój artylerii w tamtych czasach. Do obrony Warszawy uzyty został tylko raz - w czasie potopu szwedzkiego. W kolejnych latach został częściowo rozebrany, a następnie w jego miejsce wybudowano kamienice. W latach 1937-38 częściowo zrekonstruowany. Jak widać na tym przykładzie inwestycje niespełniające swych podstawowych funkcji obecne są w tym mieście od dawna ... (link)

wtorek, 20 stycznia 2009

krajobraz bielański


Od czasu karuzeli na Bielanach krajobraz tej dzielnicy zdecydowanie się zmienił. Dziś charakterystycznym i widocznym punktem na mapie tej dzielnicy jest wieża kościoła p.w. Zesłania św. Ducha. Sam kościół jako budowla architektoniczna nie zachwyca, a potwierdzeniem są opinie prezentowana w literaturze. Ciekawostką jest, że styl w jakim został zbudowany kościół, to tzw. "styl kościoła oblężonego" i ma to swoje bezpośrednie przełożenie na sposób głoszenia Ewangelii wewnątrz tegoż kościoła ... (link)

czwartek, 15 stycznia 2009

spojrzenie na PKiN


Pałac Kultury i Nauki to całkiem wdzięczny obiekt do fotografowania. Potrafi pokazać nie jedno ciekawe swoje oblicze. ... (link)

poniedziałek, 12 stycznia 2009

w stronę słońca


Codziennie rano ze wszystkich stron miasta ... (link)

niedziela, 11 stycznia 2009

17 finał Wielkiej Orkietry Świątecznej Pomocy


tak się bawi, tak się bawi STO-LI-CA ... (link)

sobota, 10 stycznia 2009

warszawska karta miejska


Warszawska Karta Miejska jest nośnikiem biletów długookresowych. Kartę z nagranym na niej po raz pierwszy biletem długookresowym należy przy pierwszej podróży, zbliżyć do kasownika w pojeździe lub do bramki w metrze. Karta zostanie zarejestrowana w systemie biletowym oraz zostanie jej nadany termin ważności, do odczytania na wyświetlaczu kasownika. Zakupu lub przedłużenia ważności biletu można dokonać na terenie Warszawy i okolic w:

(link)

środa, 7 stycznia 2009

epoka lodowcowa



Rano powitała mnie dawno niespotykana o tej porze roku temperatura -20°C, w ciągu dnia mijałem na ulicy oryginalne i naturalne rzeźby lodowe, a wieczorem spotkała mnie dzika zamieć śnieżna. Zima daje się nam we znaki. Ktoś doskonale to podsumował słowami: "Epoka lodowcowa. Aura wpisała się w nastroje społeczne i temperaturę gospodarki światowej. Zlodowacenie na całej linii." Nieprawdaż?
A podobno druga fala mrozów, która jest już w drodze do nszego kraju ma przynieść spadek temperatury do -40°C

poniedziałek, 5 stycznia 2009

za oknem zimowo zaczyna się dzień


zaczyna kolejny dzień życia ... (link)

niedziela, 4 stycznia 2009

czas wyprzedaży


Taki to czas, że gdzie się człowiek nie odwróci to wszędzie przeceny, soldy, wyprzedaże. Grzech nie skorzystać ... (link)

sobota, 3 stycznia 2009

zimowo i świątecznie


Śnieg sypie od popołudnia, na ulicach panują trudne warunki drogowe, temperatura w okolicach -3. W takiej atmosferze wyjątkowo nastrojowo prezentują się dekoracje świateczne na ulicach miasta. Na zdjęciu widok z Placu Trzech Krzyży w stronę Nowego Światu ... (link)

czwartek, 1 stycznia 2009

happy new year


Gdyby ktokolwiek miał problemy po upojnym szaleństwie sylwestrowej nocy i zapomniał który to rok nam nastał, to Ratusz Gminy Bemowo jak co roku przypomna nie tylko swym mieszkańcom.
Szczęśliwego Nowego Roku!

środa, 31 grudnia 2008

3 lata


Blog Warszawsky dożył trzech lat.
W tym czasie przez tą stronę przewinęło sie ponad 80 tysięcy ludzi. Wiem, że są blogi z o niebo większą oglądalnością, ale jak dla mnie to i tak dawno temu przerosło najśmielsze oczekiwania. Wciąż cieszy mnie i sprawia mi przyjemność fakt, że przychodzą tu codziennie ludzie i patrzą na miasto moimi oczami.
Zaczęło się zdjęciem największej choinki, jaką można było oglądać przed trzema laty w Warszawie. Dwa lata temu o tej porze na zdjęciu była choinka z przed Pałacu Prezydenckiego, rok temu zdjęcie choinki która zdobiła Plac Zamkowy, a dziś przyszła pora na odbicie choinki z przed jednego z warszawskich urzędów.
Wszystkim życzę optymizmu, radosnego spojrzenia w przyszłość i byśmy umieli cieszyć się drobnymi przyjemnościami, a także by najlepsze było wciąż przed nami. Do zobaczenia w Nowym Roku !
(link)

wtorek, 30 grudnia 2008

zmienność oblicza miasta


Nie dalej jak wczoraj dane mi było patrzeć na ten widok i rozmawiać z człowiekiem, który ostatni raz w centrum Warszawy był ponad 5 lat temu. Był on oczarowany rozwojem miasta i tym co wyrosło tutaj przez ten czas. I pewno miał racje mówiąc, że miasto jest nie do poznania. Żyjąc tu nacodzień wydaje się nam, że mnóstwo rzeczy jest tutaj jeśli nie od zawsze, to napewno od bardzo dawna. Pęd życia sprawia, ze umyka nam mnóstwo drobiazgów, które niekoniecznie dotyczą nas osobiście i dopiero ktoś stojący obok, a czasem nawet ze świeżym spojrzeniem uzmysławia nam jak wiele w tak zwanym międzyczasie się wydarzyło ... (link)

poniedziałek, 29 grudnia 2008

koniec roku - czas podsumowań


Koniec roku coraz bliżej, jak zawsze jest to dobry czas by podsumować dokonania odchodzącego do lamusa roku. Coś się udało, coś zawaliliśmy, a czegoś nie udało nam sie popchnąć do przodu. Osobiście ten rok miniony zaliczam do lat dobrych, choć nie był on idealny i miał swoje wady. Najważniejsze, ze poszliśmy do przodu. Szkoda, że nie na wszystkich frontach ... (link)

niedziela, 28 grudnia 2008


Odkiedy dawne mury obronne Starego Miasta zostały oświetlone, nabrały całkiem nowego, atrakcyjno-tajemniczego wyglądu ... (link)

środa, 24 grudnia 2008

Boże Narodzenie 2008



Pod czarnym aksamitem przestrzennego nieba,
przyprószonym gwiazdami niczym srebrną rosą,
najdotkliwsza tęsknota, najgłębsza potrzeba
gna nas i popędza konie co nas niosą
w przewodniczki – komety promienistym blasku
po lśniącym matowo ciemnozłotym piasku.

Szukając mądrości Odwiecznego Króla,
który nas zanurzy w Prawdy żywej wodzie,
znaleźliśmy stajenkę, w której wicher hula,
a w niej, w zwierzętami cuchnącej zagrodzie
obok osła siedziała żydowska Dziewczyna
i na słomie karmiła maleńkiego Syna.

Więc oddawszy pokłon ruszyliśmy w Drogę,
dziwiąc się, że pomimo kształtu i pozoru
ten syn żony cieśli jest Panem i Bogiem,
chociaż tylko owce ma u swego dworu,
i że nasza za Prawdą wędrówka zawiła
w Betlejem się zaczęła, a nie się skończyła.

Najwyższy, daj nam Światło, byśmy zawsze Ciebie
umieli rozpoznać pod mylnym pozorem;
daj nam siłę wyruszyć w drogę, gdy na niebie
gwiazda Twego wołania zaświeci w oddali;
zamiast pychy wybranych Ty daj nam pokorę,
byśmy, gdy Cię znajdziemy, szukać nie przestali

wtorek, 23 grudnia 2008

czas świąt nadchodzi


w szklanych fabrykach biznesu z wolna światła gasnął, na czas świąt ludzie do domów wychodzą ... (link)

niedziela, 21 grudnia 2008

stacja PKP Warszawa Aleje Jerozolimskie


Stacja jak stacja, peron i dwa tory, gdzie jeden w tą, a drugi w tamtą stronę biegnie. Ale za to widoczny z tyłu budynek firmy Mercedes Benz Polska dodaje jej nowoczesnego szyku. Stojąc i przyglądając się takiemu widokowi z daleka, można tylko pomarzyć by architektura stacji Warszawa Centralna również uległa zmianie ... (link)

sobota, 20 grudnia 2008

błyskam światełkami, wesołymi kolorami



W ostatnie dni przed Wigilją centra handlowe przeżywają istne oblężenie. Pomysłu wciąż brak, a prezenty potrzebne na gwałt ... (link)

piątek, 19 grudnia 2008

let it snow, let it snow, let it snow ...


spadł śnieg i wszystkie problemy gdzieś pod nim się skryły, chociaż na chwilę ... (link)

wtorek, 9 grudnia 2008

ciąg dalszy perspektywy


z widokiem na Rondo ONZ, poza tym na horyzoncie bez zmian.
W tle po prawej stronie widoczny budynek Millenium Plaza, ewidentnie przypominający swym wyglądem puszkę napoju energetyzującego, na dachu którego nagrywano teledysk do piosenki 'Taka Warszawa' ... (link)

poniedziałek, 8 grudnia 2008

idą święta


idą święta, idą święta, a w tle prezenty, karpie, zakupy, mikołaje, pożyczki i kredyty ... (link)

czwartek, 4 grudnia 2008

bywa, że czasem jestem ...


szarość codzienna, na horyzoncie brak widoków na poprawę ... (link)
Related Posts with Thumbnails

© zdjęcia chronione prawem autorskim

© all rights reserved